My hair-like you've already seen in today's pictures, I have them binded.It is a rarity for me, so I decided that today I write just about them and my untying mania. . Someone might say that since I have long hair, I could do almost anything with them. Unfortunatelly my hairdressing skills ends on that bun, one simple plait or two. Another factor contributing to the constant walking in the dissolved hair is some kind of trauma from childhood. When I was little my mom always tangled braids, ponytail, did the crown on my head and God knows what else when I wanted to have a simple, long flowing hair like a Barbie doll (yeah, that was my dream).. Another issue is that I am still happy with their length (probably never make the same mistake three years ago when I cut on a bob). When it's a strange day, and I wake up thinking, I will tie my hair today, in addition to my various traumas on the road gets me one more thing: no hair elastics. Although I do not consider myself a person too giddy, not losing in one month my several hair elastics is almost impossible. But when outside the window gets so hot, more often wake up with this idea, and I think the time to buy another million hair elastics and just wait for the holidays! ( 13 days left!)
Moje włosy- jak zdążyliście już zobaczyć na dzisiejszych zdjęciach, mam je związane. Jest to dla mnie ewenement dlatego stwierdziłam, że dziś napiszę właśnie o nich i mojej mani ich niewiązania. Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro mam długie włosy, to mogłabym robić z nimi praktycznie wszystko. Niestety moje umiejętności fryzjerskie kończą się na takim oto koczku i zwykłym warkoczu, ewentualnie dwóch. Kolejnym czynnikiem wpływającym na ciągłe chodzenie w rozpuszczonych włosach jest pewnego rodzaju trauma z dzieciństwa. Kiedy byłam mała mama ciągle zaplatała mi warkoczyki, kiteczki, robiła korony i Bóg wie jakie co jeszcze, kiedy ja chciałam mieć zwykłe, długie rozpuszczone włosy jak lalka Barbie ( taak, to było moje marzenie). Kolejną sprawą, jest to, że ciągle cieszę się z ich długości ( już chyba nigdy nie popełnię tego samego błędu kiedy 3 lata temu ścięłam się na boba). Kiedy nadchodzi taki dziwny dzień i budzę się z myślą: zwiążę dzisiaj włosy ,to oprócz moich przeróżnych traum na drodze staje mi jeszcze jedna rzecz: brak gumek do włosów. Mimo,że nie uważam się za osobę nadmiernie roztrzepaną, niezgubienie przeze mnie w ciągu miesiąca kilkunastu gumek graniczy z cudem. Jednak kiedy za oknem robi się tak gorąco, coraz częściej budzę się z tą myślą, dlatego chyba czas zaopatrzyć się w kolejny milion gumek i tylko czekać na wakacje! ( zostało 13 dni! )
h&m dress, ccc shoes, reserved bag, h&m sunglasses
photos: Agatka Bolesławska