16 czerwca 2013

NOT-BINDING HAIR MANIA




My hair-like you've already seen in today's pictures, I have them binded.It is a rarity for me, so I decided that today I write just about them and my untying mania. . Someone might say that since I have long hair, I could do almost anything with them. Unfortunatelly my hairdressing skills ends on that bun, one simple plait or two. Another factor contributing to the constant walking in the dissolved hair is some kind of trauma from childhood. When I was little my mom always tangled braids, ponytail, did the crown on my head  and God knows what else when I wanted to have a simple, long flowing hair like a Barbie doll (yeah, that was my dream).. Another issue is that I am still happy with their length (probably never make the same mistake three years ago when I cut  on a bob). When it's a strange day, and I wake up thinking, I will tie my hair today, in addition to my various traumas on the road gets me one more thing: no hair elastics. Although I do not consider myself a person too giddy, not losing in one month my several hair elastics is almost impossible. But when outside the window gets so hot, more often wake up with this idea, and  I think the time to buy another million hair elastics and just wait for the holidays! ( 13 days left!)

Moje włosy- jak zdążyliście już zobaczyć na dzisiejszych zdjęciach, mam je związane. Jest to dla mnie ewenement dlatego stwierdziłam, że dziś napiszę właśnie o nich i mojej mani ich niewiązania. Ktoś mógłby powiedzieć, że skoro mam długie włosy, to mogłabym robić z nimi praktycznie wszystko. Niestety moje umiejętności fryzjerskie kończą się na takim oto koczku i zwykłym warkoczu, ewentualnie dwóch. Kolejnym czynnikiem wpływającym na ciągłe chodzenie w rozpuszczonych włosach jest pewnego rodzaju trauma z dzieciństwa. Kiedy byłam mała mama ciągle zaplatała mi warkoczyki, kiteczki, robiła korony i Bóg wie jakie co jeszcze, kiedy ja chciałam mieć zwykłe, długie rozpuszczone włosy jak lalka Barbie ( taak, to było moje marzenie). Kolejną sprawą, jest to, że ciągle cieszę się z ich długości ( już chyba nigdy nie popełnię tego samego błędu kiedy 3 lata temu ścięłam się na boba). Kiedy nadchodzi taki dziwny dzień i budzę się z myślą: zwiążę dzisiaj włosy ,to oprócz moich przeróżnych traum na drodze staje mi jeszcze jedna rzecz: brak gumek do włosów. Mimo,że nie uważam się za osobę nadmiernie roztrzepaną, niezgubienie przeze mnie w ciągu miesiąca kilkunastu gumek graniczy z cudem. Jednak kiedy za oknem robi się tak gorąco, coraz częściej budzę się z tą myślą, dlatego chyba czas zaopatrzyć się w kolejny milion gumek i tylko czekać na wakacje! ( zostało 13 dni! )


h&m dress, ccc shoes, reserved bag, h&m sunglasses
photos: Agatka Bolesławska


11 czerwca 2013

I'M SEARCHING




Today I present to you one of my favourites summer dresses ( yes, finally temperatures which comforts me ) Recently I started an intense countdown to the holidays, which I think will be one of the better :) I wish you well that, at the end of the day, ladies and gentleman-just 17 ​​days to the holidays!

 Dzisiaj prezentuję Wam jedną z moich ulubionych letnich sukienek ( taaak, w końcu temperatury, które bardzo mi się podobają ) Ostatnio zaczęłam intensywne odliczanie do wakacji, które myślę, że będą jednymi z lepszych :) Wam, również tego życzę, na dziś to koniec, ladies and Gentleman- zostało 17 dni do wakacji!





sh dress, sh jeans jacket, letterbag, bershka ballerinas
photos: Ola Nowicka


1 czerwca 2013

EVERLASTING TRENCH





 Today I present to you one of the favorite parts of my spring wardrobe-beige trench coat. Trenches history dates back to the early twentieth century. It is the year 1901, British soldiers are preparing for a typical rainy spring. To the rescue comes the Thomas Burberry, who prepares a draft of coat from invented by him for more than 20 years earlier gabardine -waterproof and durable fabric.The trench is quickly becoming the hallmark of the British Army (the name comes from the English military word -trench). In the '40s madness begins for men's trench coats because of Humphrey Bogart. Over time, this jacket was also becoming popular among ladies fashion - it was wearing  by Marlene Dietrich and Elizabeth Taylor. By the end of the 60's the fashion for trench coat doesn't pass by the role of Audrey Hepburn in "Breakfast at Tiffany's" where, of course, in one of the iconic scenes she appear in that coat, trench entered the canons of fashion forever (it couldn't be declass even by colorful 80's). For me, the trench coat is an integral part wardrobe, just like a white shirt or black dress. Proving the fact of his immortality may be that a few months ago  a fashion house Burberry opened www.artofthetrench.com  -social network where people from all over the world can post their photos in trench coats. And on my wish list, right after Chanel bag, is exactly the classic model of Burberry :)

Dzisiaj prezentuję Wam jeden z ulubionych elementów mojej wiosennej garderoby- beżowy Trencz ( w Polsce nazywany również prochowcem, jednak ta nazwa mnie nie przekonuje). Historia Trencza sięga początków XX wieku, Jest rok 1901, Brytyjscy żołnierze szykują się do typowej deszczowej wiosny. Na ratunek przychodzi im Thomas Burberry, który przygotowuje projekt płaszcza z wynalezionej przez niego ponad 20 lat wcześniej gabardyny- nieprzemakalnej i bardzo wytrzymałej tkaniny. Trencz szybko staje się znakiem rozpoznawczym brytyjskiej armii ( nazwa pochodzi od angielskiego słowa trench-rów, okopy). W latach 40tych zaczyna się szał na męskie trencze dzięki Humphrey'owi Bogartowi. Z czasem płaszcz ten staje się popularny również wśród mody damskiej- noszą go Marlena Dietrich i Elizabeth Taylor. Do końca lat 60tych moda na Trencz nie mija a po roli Audrey Hepburn w "Śniadaniu u Tiffany'ego" gdzie, oczywiście ,w jednej z kultowych scen pojawia się w tym płaszczu, Trencz wchodzi do kanonów mody już na zawsze ( nie udało się go zdeklasować nawet kolorowym latom 80tym). Dla mnie trencz jest nieodłącznym elementem garderoby, tak jak biała koszula i czarna sukienka. Faktem świadczącym o jego nieśmiertelności może być to, że parę miesięcy temu dom mody Burberry otworzył serwis społecznościowy www.artofthetrench.com , gdzie ludzie z całego świata mogą zamieszczać swoje zdjęcia w Trenczach . A na mojej liście życzeń, zaraz po torebce Chanel, znajduje się właśnie klasyczny model firmy Burberry :) 





Bershka trench, sh trousers, Bershka ballerinas, vintage scarf
photos: Ola Nowicka


23 maja 2013

TO LIVE WOULD BE AN AWFULLY BIG ADVENTURE




 Today's outfit is marked by my beloved bag. Recently I spotted it at Grandma's in the closet and once had made a statement-I must have it! Grandma reluctantly parted with it but in the end my argument thatI was looking for that kind of bag for so long (on a chain, not too small, preferably dark blue ...) convinced her. I present to you, my today school look, elegant but without the obligations :) I apologize, that in the last two posts was so little text, but so much is happening in my life now! The end of the year, a lot of things I was able to explain ,straighten, settle, reconcile with the past and move forward. So it is more of a smile on pictures. Ouu got a little psychologically-personally , should end :). In the next post, surprise, I describe the beginning of my collaboration with www.efoxcity.com :)

Dzisiejszy outfit stoi pod znakiem mojej ukochanej torebki. Niedawno wypatrzyłam ją u babci w szafie i od razu stwierdziłam- muszę ją mieć! Babcia niechętnie się z nią rozstała ale w końcu moje argumenty, że od dłuższego czasu takiej szukam ( na łańcuszku, nie za mała, najlepiej granatowa...) przekonały ją. Prezentuję Wam dzisiaj mój dzisiejszy szkolny look, elegancko ale bez zobowiązań :) Z góry przepraszam, że w ostatnich dwóch postach tak mało tekstu, ale tyle się teraz dzieje! Koniec roku, wiele spraw udało mi się wyjaśnić, wyprostować, załatwić, pogodzić z przeszłością i ruszyć na przód. Dlatego też dzisiaj więcej uśmiechu na zdjęciach. Ojjj, zrobiło się trochę psychologicznie-osobiście, należy kończyć :D W kolejnym poście, niespodzianka, opiszę początek mojej współpracy z www.efoxcity.com :)







zara jacket, h&m shirt, sh trousers, bershka ballerinas, vintage bag
photos: Ola Nowicka


19 maja 2013

STRESSFUL MOMENTS




 Now in Poland the hardest period for third grade students: Matura Exams. Looking at all the graduates from my school on their faces painted in the fear which they can't hide, I get scared. To Matura Exam I have two years but since each test or short test is a great test for my nerves, what will be in May for two years? With my nerves, I can not imagine it, but on the other hand, seeing the relief on the graduates' faces after the exam,I would like to be after it. Today I present black and white outfit, uniting with Matura-students and wishing them :good luck!

 W Polsce teraz najtrudniejszy okres dla trzecioklasistów: Matury. Patrząc na wszystkich maturzystów z mojej szkoły na twarzach których maluje się nieudolnie ukrywany strach, sama zaczynam się bać. Do matury zostały mi jeszcze dwa lata ale skoro już teraz każdy sprawdzian czy kartkówka jest wielkim sprawdzianem dla moich nerwów, to co będzie w maju za dwa lata? Z moimi nerwami, nie potrafię sobie tego wyobrazić, choć z drugiej strony, widząc ulgę na twarzy maturzystów po egzaminie, chciałabym mieć to już na sobą. Dzisiaj prezentuję czarno biały outfit, jednocząc się z maturzystami i życząc im: powodzenia!






mexx jacket, h&m shirt, h&m pants, bershka ballerinas
photos: Ola Nowicka



12 maja 2013

I LOVE YOU, AUDREY




Everything has started with nails. I found a nail belonging to my mother, color was coral in a jar but after painting my nails ,was closer to pink Barbie. I hadn't have much time to go and still couldn't find the outfit, nothing fit to my (how mature and elegant) nail color. I finally found the one hanging somewhere on the last hanger, dress. Due to its cut, collar, bow at the back, reminds me of the 50s. And if 50th year that Audrey Hepburn. People are divided into those who love Marilyn Monroe and Hepburn fans. I am definitely one of the second ones.I think I can confidently say that I'm obsessed with her. I have seen almost all the films in which she starred, my whole room is decorated with accessories with her image (you can see it on my instagram) and  I'm currently looking for the best biography about her in bookshops. . I admire her attitude towards life and dressing style that was a model in the 50's. Audrey is an icon of these years, so when I put on this dress, or oversize white shirt (Audrey in "Breakfast at Tiffany's") it recalls me about her and immediately improves my mood and even pink nails will not spoil it! //
Wszystko zaczęło się od paznokci. Znalazłam w szafie lakier należący do mojej mamy, Kolor w słoiczku był koralowy natomiast moim paznokciom po pomalowaniu bliżej było do różu Barbie. Zostało mi niewiele czasu do wyjścia a ja nadal nie mogłam dopasować stroju, nic nie pasowało do mojego ( jakże dojrzałego i eleganckiego) koloru paznokci. W końcu znalazłam tę,wiszącą gdzieś na ostatnim wieszaku, sukienkę. Ze względu na swój krój, kołnierzyk, kokardę z tyłu, kojarzy mi się z latami 50tymi. A skoro lata 50te to Audrey Hepburn. Ludzie dzielą się na tych co kochają Marylin Monroe i na fanów Hepburn. Ja zdecydowanie zaliczam się do tych drugich. Myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że mam obsesję na punkcie jej osoby. Widziałam prawie wszystkie filmy, w których zagrała, cały mój pokój udekorowany jest dodatkami z jej wizerunkiem ( możecie to zobaczyć na moim instagramie ), a aktualnie szukam w sklepach najlepszej książki biograficznej na jej temat. Podziwiam jej podejście do życia a także styl ubierania, który był wzorcowym w latach 50tych. Audrey jest ikoną tych lat, dlatego też zakładając tę sukienkę czy oversizową białą koszulę ( Audrey w "Śniadaniu u Tiffany'ego") przypominam sobie o niej i od razu poprawia mi się humor i nawet różowe paznokcie go nie zepsują!






zara vintage dress, zara bag, reserved sunglasses, bershka ballerinas
photos: Zaremba




8 maja 2013

A LITTLE BIT OF VINTAGE FOR A PERFECT DAY





Przygotowując się do zdjęć do kolejnego posta, godzinę stałam przed szafą nie wiedząc co tym razem Wam zaprezentować, jedno nie pasowało do drugiego, w tym się źle czułam, na to było za ciepło ( tak, w końcu w Polsce temperatury, które mnie zadowalają ). Nagle wpadłam na pomysł: a może dzisiaj vintage? Po sekundzie miałam już na sobie spódnicę z second-handu, koszulę pochodzenia bliżej mi nieznanego ( wyjęłam ją kiedyś z szafy mamy, a ona dostała ją od babci i tu wiadomość o jej pochodzeniu się kończy), oraz torbę z którą najpierw mój tata chodził na studia, następnie moja siostra do szkoły a teraz przejęłam ją ja. Stojąc przed lustrem uśmiechałam się sama do siebie, bo choć uwielbiam najnowsze trendy, i wycieczki do centrów handlowych po nowości, bardzo dobrze się czuję w stylu vintage. Może mnie wyśmiejecie, ale ja czuję, ze te ubrania maja "duszę", na przykład ta torba, czy to nie świetne, że przetrwała można by powiedzieć 3 pokolenia i nadal dobrze służy,a, co więcej, jak najbardziej pasuje do outfitów? Oczywiście na co dzień, w szczególności w zimę, nie ubieram się vintage, i nie ogłaszam całemu światu, że to mój styl, jednak od czasu do czasu, a tak było i tego dnia w którym robiłyśmy zdjęcia, po prostu mam ochotę się tak ubrać, i nie jest to wewnętrznie ze mną sprzeczne, ponieważ uwielbiam muzykę, filmy i elementy popkultury pochodzące z minionych dekad. Tego dnia, idąc na zdjęcia, z jazzem w słuchawkach, byłam gotowa na idealny dzień :) 
 When I was preparing for photos for the next post, I stand about an hour in front of my wardrobe, and don't know what to present to You this time, one didn't fit to another, in one I felt bad, for this was too hot outside ( yes, at the end temperatures in Poland which satisfies me) Suddenly I had an ideay: maybe vintage for today? After a second I was already wearing a skirt from a second-hand store, a shirt of unknown origin (once I got it out from my mother's closet, and she got it from my granny, and here the news of its origin came to an end), and the bag with which my dad first went to the University, then my sister to school and now I took it over her. Standing in front of the mirror. smiled to myself, because although I love the latest trends, and shopping trips for news, I feel very good in vintage style. you may laugh at me, but I feel that these clothes have a "soul", for example, this bag isn't that great, it survived three generations, and is still well used, and, what is more, suitable for outfits? Of course, in everyday life, especially in winter,I do not wear a vintage, and not announce to the world that this is my style, but from time to time, and so it was on this day in which we did photos, I simply want to dress like this and it is not internally contradictory to me because I love music, movies and pop culture items from the past decades. On this day, going to the pictures, with jazz on headphones, I was ready for a perfect day :)





 sh skirt, vintage shirt, vintage bag, bershka ballerinas
photos: Ola Słodkiewicz